Menu

może od poniedziałku będzie normalnie

...

Kuna

salmiaki

- Witamy Państwa Salmiaków na pokładzie! Mamy tu alkohole, które leżakowały kilka lat w oczekiwaniu na szczególną okazję, więc..... losowaliście już, kto wraca autem?- tymi słowami przywitał nas już od progu spragniony Pan Domu.

- Ja wracam- odpowiedziałam- zgłosiłam się na ochotnika :)

- Ale tak nie może być!  Moja małżonka kupiła specjalnie wino na tą okazję- przekonywał dalej Pan domu.

A więc dobrze. Podjęliśmy decyzję , że wrócimy taksówką.

Humory dopisywały w miarę upływu czasu... Nagle pani domu ze zdenerwowaniem w głosie krzyknęła w stronę  swojego męża:

- A kuny zimą są?

-Nie , spokojnie, nie ma- odpowiedział.

- Ojej, to dobrze. Bo raz przyjechali do nas znajomi, zaparkowali przed  naszym domem. Kuna poszatkowała im przewody. Całe szczęście , że na naszej ulicy mieszka dwóch mechaników- jeden z wykształcenia, drugi z zamiłowania. Udało im się naprawić! -opowiedziała historię pani domu.

Widziałam,  że Pana Salmiaka wizja naszego poszatkwanego auta wcisnęłam fotel.Wychylił jednego głębszego.

- Dzwoniłem do nich ostatnio. Tak im to połatali, że do dnia dzisiejszego jeżdżą, więc spokojnie.- Zakończył historię Pan domu.

Cała wizyta zakończyła się tak, że i owszem, dojechaliśmy taksówką pod wskazany adres, niestety na czwarte piętro Pan Salmiak musiał udać się o własnych siłach.

A potem zadzwoniła Mamusia Pana Salmiaka do swoich wnuków, które za nic nie mogły pojąć i wytłumaczyć, dlaczego wróciliśmy taksówką. Ale bardzo im się podobało. 

Komentarze (7)

Dodaj komentarz
  • aga-joz

    A może ta kuna była specjalnie tresowana w celu zatrzymania miłych gości? Super, że się jednak dobrze bawiliście i nawet wizja kuny tego nie zepsuła

  • cien_wiatru_ona

    Też kiedyś mieszkała u nas kuna. Żadnych kabli nie szatkowała. Zaatakowała to, co pod dachówkami, dodatkowo zostawiała skorupki po jajkach...

  • kobietawbarwachjesieni

    U nas nie ma żadnej kuny, bo biegają po działce dwa nasze pieski.

  • salmiaki

    Nie miałam okazji jeszcze spotkać kuny. Podobno to szczęście.

  • cien_wiatru_ona

    Może i szczęście... ale człowiek mniej szczęśliwy jak wyskakuje z kasy bo kuna gdy zamieszka na dachu to potrafi narobić tam szkód na kilkadziesiąt tysięcy, i choć dwa duże psy (które mają na sumieniu psy, koty w niezliczonej ilości i jednego jenota) biegały po posesji to ona i tak była od nich sprytniejsza ;). Jedyne szczęście, to gdy kuna była w pobliżu, to w domu otoczonym polami nie pojawiały się myszy, wszystkie tępiła

  • lvajxi03

    W mojej okolicy kuna grasuje, a jakże.
    Przewody samochodowe to chyba jej znak rozpoznawczy.

  • ceramikoboguisobie

    Kuny to prawdziwa plaga w Szwarcwaldzie (mnóstwo lasów) . Najgorzej jest latem, gdy mają swój okres godowy. Wtedy samochody zwłaszcza turystów padają łatwym łupem:-) Miejscowi trzymają je w garażach i uzbrajają w specjalne urządzenia wydające dla kuny nieprzyjemne dźwięki, niesłyszalne dla ludzi. Choć to i tak średnio pomaga:-)

© może od poniedziałku będzie normalnie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci