Menu

może od poniedziałku będzie normalnie

...

...

salmiaki

Jutro impreza zakładowa, a ja.. . 

A ja mało nie dostałam zawału dzisiaj, kiedy to przewoźnik zadzwonił i powiedział, że nie przyjedzie, bo mu się nie chce. Ale w końcu się zgodził i ma się jutro pojawić.

Dostałam skurczu żołądka (chyba to był żołądek) i nie chciał puścić. Pierwszy raz.

Humor...brak. Sił brak. 

Wspominałam dzisiaj poprzednie imprezy. Prawie każdą musiałam rozkręcić.  Nie wiem, na czym to polega, bo nie jestem duszą towarzystwa i raczej wolę siedzieć gdzieś tam pod choinką, ale jeśli się nic nie dzieje, tak się męczę, że w końcu biorę sprawy w swoje ręce.

Po prostu nie usiedzę, choćbym się zaklinała, że się z miejsca nie ruszę.

Tak mi się nie chce... 

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • kolewoczy

    Impreza zakładowa?.. Od bardzo dawna u mnie nic takiego się nie robi i bardzo dobrze. Zaraz, nie, dwa razy w roku jest wyjazd biesiadno-taneczny do jakiegoś lokalu. Nie ma obowiązku bywać. Ja nie jeżdżę, bo mnie to nudzi.

  • fg2002

    Za mało alkoholu.

  • fg2002

    "Rogacz" to gorzej niż "jeleń". A łania i sarenka, brzmi sympatycznie. - Ech samiczki, samiczki w variete . . .

  • duo.na

    czyli jestes jak Puchatek, ktory mowi: "boze spraw by mi sie tak chcialo, jak mnie sie nie chce"!

    Wesowej zabawy!

  • ceramikoboguisobie

    Zwykle podczas imprez szukam jakiś ustronnych miejsc, by pobyć chwilę sam:-)
    Podziwiam zawsze osoby, które "muszą" rozkręcać imprezy. Chyba trzeba mieć do tego charakter...

  • gregoria1

    Czasami lubiłam takie imprezy.Kiedy odbywały się w czasie dogodnym.Przed świętami ,raczej wkurzają

© może od poniedziałku będzie normalnie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci