Menu

może od poniedziałku będzie normalnie

...

Gwiazdor

salmiaki

W tym roku przyszedł do moich dzieci Mikołaj i Gwiazdor. Mikołaj podobno nie był hojny, natomiast Gwiazdor zaskoczył.

- Mamo, ale powiedz, nie będziesz się złościć? - Zapytał mały.

- Ale dlaczego?

- Bo ten, no ten nie Mikołaj, tylko ten drugi na G...

- Gwiazdor?

- Tak, to ten przyniósł nam gry komputerowe...

 

Hmmm... Nie wpadłam na to... Czyli skoro Mikołaj nas zna i wie, gdzie jesteśmy ( bo podobno Bóg mu mówi), a teraz poznał nas Gwiazdor ( ten chyba też rozkmini, gdzie będziemy za rok), to można się wybrać w rejony, gdzie prezenty przynosi Aniołek!

 

Wesołych Świąt Wam życzę! 

 

 

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • veanka

    Jeszcze możecie się wybrać, gdzieś, gdzie prezenty przynosi Dzieciątko (na Śląsku;)
    Życzę Ci, żeby te Święta były zdrowe i spokojne. Wszystkiego dobrego!

  • salmiaki

    Rzeczywiście! Jeszcze Dzieciątko :)
    Bardzo dziękuję za życzenia! Przesyłam Wigilijne pozdrowienia!

  • fg2002

    Nie pamiętam jak w moim dzieciństwie było - na pewno był Gwiazdor, prawdopodobnie w Wigilię, ale czy był także Święty Mikołaj . . . - To była II Wojna Światowa, nie zawsze suchy chleb był, a co dopiero prezenty . . . - A Dziadek Mróz w naszej rodzinie się nie przyjął. Nawet gdy ktoś tak go nazywał, to rozumiałem że mówi o Gwiazdorze.
    - Za kilka minut Gwiazdka - tak nazywaliśmy Święto Bożego Narodzenia.

  • duo.na

    Zawsze mozesz przeniesc sie w moje rejony, bo tu nie ma zadnego z nich:)

    Dobrego czasu zycze Tobie i Twoim bliskim!

  • salmiaki

    @duo- to teraz trochę rozumiem, skąd Mikołaj ma tyle czasu, żeby oblecieć wszystkie grzeczne dzieci. Skoro odpadają te w Twoim regionie, niegrzeczne, te od Gwiazdora i od Aniołka, to nie jest tak źle!
    Dziękuję za życzenia, buziaki świąteczne!

  • sekretarka.bozeny

    Bożena też słyszała o Jezusku od prezentów. Tak że kilka lokalizacji macie w odwodzie. ;)

  • gregoria1

    Dziekuje za wszystkie zyczenia

  • lvajxi03

    W krakowskim bardziej stawia się na faktycznego Mikołaja, niż prezenty pod choinką (te, oczywiście nie są zabronione, ale od Mikołaja już nie są -- ten grasuje w okolicach szóstego)
    Syn napisał list, jak zwykle, że chciałby klocki lego, zestaw jakiśtam i `wysłał`, jak zwykle.
    Po jakimś tygodniu zorientował się, że zamiast tych klocków, którymi i tak się nie bawi (wręcza od razu ojcu z komentarzem, żeby mu złożył) wolałby mówiący zegarek z jakiejśtam kreskówki.
    Faktyczni sponsorzy Mikołaja po wieczornej naradzie ustalili, że ten zegarek byłby lepszy, niż kolejny zestaw klocków, przetrzebionych mocno podczas próby odkurzenia salonu i tak dalej.
    Podpuszczałem syna przez dwa tygodnie, że żaden Mikołaj nie istnieje, a prezenty przynosi Święty Dinozaur i zobaczymy, jak naprawdę będzie. I czy jeśli dostanie ten zegarek, to mi uwierzy. No, zastanowi się, ale ten Dinozaur nie jest zbyt prawdopodobny, bo przecież wyginęły.
    Szóstego wieczorem do domu przyszedł sąsiad przebrany za Mikołaja i wręczył mu ten zegarek.
    Konsternacja i zastanawianie się nad Świętym Dinozaurem trwa do dziś.

© może od poniedziałku będzie normalnie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci