Menu

może od poniedziałku będzie normalnie

...

w poszukiwaniu siebie

salmiaki

Już kiedyś pisałam, że szukam zapachu dla siebie. Choć właściwie, to dla niego... 

Chodzę po perfumerii, oglądam flakoniki, eliminuję dziesiątki tych, które na pewno u mnie nie zagoszczą i wypatruję tych, które mogłyby do mnie przemówić.

Dzisiaj wybrałam wodę, która stanowi celebrację kobiecości we wszystkich jej aspektach. Podobno dodaje siły i determinacji, aby spełniać swoje marzenia i nigdy nie zapominać o swoim prawdziwym ja.

Lubię czytać opisy perfum... Ten brzmi tak:

"na wstępie przeplatają się orzeźwiające akordy liści eukaliptusa, cytrusów i ziaren czarnego pieprzu. Po chwili dołącza do nich eleganckie kwiatowe serce, które jest mieszanką delikatnych płatków kwiatów pomarańczy, magnolii i jaśminu. Innowacyjną kompozycję oparto na zmysłowej bazie z kadzidła, ambry i wirginijskiego drzewa cedrowego, które nadają wodzie perfumowanej rozgrzewający i głęboki charakter."

- czyż nie przepiękna mieszanka? Czyż nie otula miękko i delikatnie?

Tylko motto do mnie nie pasuje :" jestem wszystkimi kobietami w jednym ciele". Tego bym nie chciała... Bo dlaczego miałabym być wszystkimi? Być wszystkimi to tak, jak być nikim.

I cena. Cena też nie przypadła mi do gustu. I wygląd flakonika specyficzny.

Ale muszę się jeszcze z nim przespać...

Bo on tak ładnie ze mną współgra, choć z czasem się zmienia, nie wiem, czy nie płowieje.... Nie chciałabym, by pozostał pospolity.

Szukam tego, który będzie ze mną. Z którym stworzyłabym tandem.

Ale nie tylko perfum poszukuję.

Szukam też nowego lokum. Niestety muszę opuścić mieszkanie. Jeden hotel to masówka. Co prawda ma restaurację i hol, w którym można posiedzieć z innymi. Jest budżetowo. 

Znajomy podesłał mi adres motelu - podobno świeżo wyremontowane pokoje w pięknej kamienicy. Pojechałam, weszłam i z każdym krokiem byłam bliżej wyjścia, niż recepcji. Próbowałam znaleźć wzrokiem coś, co by przemawiało ZA aniżeli PRZECIW. Jaki rozgardiasz, antyki, jabłka w koszach, drzwi, jak do baru mlecznego... Kiedy dotarłam do recepcji, słowa nie mogłam wymówić, ochrypłam. Jakże sie ucieszyłam, że z dostępnością pokoju będzie tam trudno :) A jak się uśmiałam z siebie, że ja taka delikatna się zrobiłam. Ale słowo daję, w tym miejscu z pewnością zapadłabym w głęboką depresję i zostałabym pewnie odnaleziona na wiosnę...

I co teraz? Albo pokoje w pensjonacie w samym centrum lasu, obiekty z czerwonej cegły, zdolny kucharz, jezioro... 20 km stąd. Albo Restauracja z pokojami w parku (chyba) narodowym, w której jest siłownia i sauna... oddalona o 20 km w drugą stronę. 

Tylko skoro mam jechać 20 km, to może przejadę następne 90 km i będę w domu?...



Komentarze (9)

Dodaj komentarz
  • kolewoczy

    To chyba zależy na jak długo zamierzasz się przenieść. Wybrałabym bardziej zaciszne miejsce.

  • salmiaki

    Wczoraj wieczorem dostałam telefon od właściciela mieszkania, że mi jeszcze przedłuży umowę.

  • ceramikoboguisobie

    "... Zapach bowiem jest bratem oddechu. Zapach wnika do ludzkiego wnętrza wraz z oddechem i ludzie nie mogą się przed nim obronić, jeżeli chcą żyć. I zapach idzie prosto do serc i tam w sposób kategoryczny rozstrzyga o skłonności lub pogardzie, odrazie lub ochocie,miłości lub nienawiści. Kto ma władzę nad zapachami, ten ma władzę nad sercami ludzi... "
    Patrick Süskind, Pachnidło

  • pharlap

    Zapach dla niego?
    Mam tylko jedną odpowiedź - 4711.
    Moje wnuczęta oderwały mnie wczoraj od kuchni, wyprowadziły przez dom - dziadzia, natrzyj dłonie lawendą.
    Okazało, że zrobili przed furtką cały sklepik - na desce leżały muszle, na drugiej krzemienie, w jednym słoiku kwiatek, w drugim, liście lawendy. Najpierw kazali mi powąchać ich dłonie - lawenda. Natarłem więc i swoje i wymalowałem im plakat - patrz tutaj - dzieckom.blox.pl/resource/IMG_7024.JPG - cena usługi 50c.
    Po 15 minutach zarobili dolara. Po następnych 5, poszli bawić się do ogrodu zostawiając towar i gotówkę na progu.

  • e.ka

    Tak, opisy perfum potrafią uwieść. Kiedyś pod wpływem opisu i wypróbowaniu zapachu w sklepie kupiłam "Chance"Chanel. I okazało się potem, że to nie mój zapach, nie przylegał do mnie, bolała mnie od niego głowa. Męczyłam się...
    Mam nadzieję, że uda Ci się znaleźć ten Twój zapach :)

  • salmiaki

    @ceramiku- dziękuję za przypomnienie!

  • salmiaki

    @pharlap - sama zapłaciłabym za dłonie pachnące lawendą. Porządki na rabacie z lawendą zawsze poprawiły mi humor.
    Dziewczynki boskie! :) robią interesy, jak ja :)))

  • salmiaki

    @pharlap-- i dziękuję za propozycję. Muszę przetestować.
    A zapach dla niego- bo mąż ma także wymagania co do tego, czym pachnę :)

  • salmiaki

    E.ka - szukam od jakiegoś już czasu... oranvag pisał kiedyś też o arabskich perfumach na bazie oleju; teraz sobie przypomniałam...
    Pharlap - 4711- też nie znałam.

© może od poniedziałku będzie normalnie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci