Menu

może od poniedziałku będzie normalnie

...

A jak afiliacja

salmiaki

Internet mnie wciągnął odkąd tylko miałam możliwość z niego korzystać... Miałam świadomość,  że za każdą literą tu napisaną stoi drugi człowiek. A że lubię ludzi, pragnęłam ich poznać.

Najpierw był IRC. W czarnej otchłani, w labiryncie kontaktów, można było nieśmiało zadać pytanie. Nieśmiało, bo występowało duże prawdopodobieństwo, że trafi się na wykładowcę z własnej uczelni. A internet wówczas nie do końca był anonimowy.

Potem było Gadu-Gadu. Kolorowe okienko z możliwością wstawiania emotikonów, które z każdą kolejną aktualizacją mniej mi się podobało. Teraz liczba komunikatorów wydaje się nieskończenie duża...

Zaczęło się chyba od przeczytania S@motność w sieci J.L.Wiśniewskiego. Odkryłam, jak bardzo jesteśmy samotni. Jak wielką mamy potrzebę dzielenia się radościami i troskami z innymi.

Każdy z nas ma potrzebę nawiązywania i podtrzymywania pozytywnych kontaktów. Tak, jak każdy szuka miłości. Nie każdy się tylko do tego przyznaje.

Nawiązałam wiele ciekawych znajomości oraz masę kontaktów, które zawsze mnie czegoś uczyły. 

Czego się nauczyłam? Odkrywania siebie, umiejętności słuchania, rozumienia potrzeb, poznałam siłę słowa i trochę lepiej zrozumiałam świat. Zmienia się społeczeństwo i zmienia się internet. Trzeba umieć z niego korzystać. To teraz potężne narzędzie. Tworzy się jakby świat równoległy. Choć potrafię znaleźć sobie miejsce w sieci, wybieram świat realny. Bez względu na to, jakie możliwości oferuje świat wirtualny, a jest ich pełen wachlarz i otwierają się stale nowe możliwości....

Martwię się tylko o własne dzieci... żeby przyjaciele i żona nie byli z sieci, żeby nie realizowali własnych potrzeb w wirtualnej rzeczywistości, żeby potrafili odróżniać te dwa światy...

Bo skoro można znaleźć w sieci przyjaciela, a nawet partnera, zamówić jedzenie, skonsultować się z lekarzem i uczyć się oraz rozwijać własne umiejętności, to po co wychodzić z domu. Można nawet zwiedzić świat i kochać się z wymarzoną osobą, wystarczy jedynie kupić oprogramowanie i okulary.

Ale gdzie tu raj dla wszystkich zmysłów? 

Komentarze (14)

Dodaj komentarz
  • marga77

    nie obawiam się, że okulary zastąpią prawdziwe doznania w podróży, smaku i zapachu kraju do którego się jedzie nie zastąpi żadna wirtualna podróż, nie ma szans!

    a mnie osobiście bardzo wirtualne przyjaźnie odpowiadają, chętniej nawet zaprzyjaźniam się netowo, aniżeli w tzw realu, na co dzień mam tyle kontaktów z różnymi ludźmi, że będąc w domu na tzw wolnym, oglądać innych ludzi nie chce nawet, w zamian idę w nety i proszupsz nie mija wiele czasu i realnie spotykam się z Wąsami, na ten przykład :)

  • salmiaki

    Internetowe znajomości są równie cenne. Nie przeczę. Dlatego też jestem tu, na blox ie i mam Was, z czego bardzo się cieszę.
    Tylko przeczytałam wczoraj w kobiecej prasie ochy na temat gry porno i do dziś tego pojąć nie mogę...
    Tak samo nie mogę zrozumieć licealistki, która siedzi w domu i rozmawia poprzez komputer z koleżankami z sąsiedztwa.
    Moi synowie mają znajome youtuberki i sami chcą zostać youtuberami, bo po co pisać...
    A my Marga jesteśmy jeszcze ta stara gwardia, babki z krwi i kości, co to poznamy w necie i zapraszamy w gości ;)

  • marga77

    ha! nawet Ci się rymło :D

    a ja nic dziwnego nie widzę w gadaniu przez internet z sąsiedztwem, z Czarownicami przy jednym stole siedząc gadalyśmy ze sobą na fejsie :D

  • kotimyszkot

    Też bardziej jestem za światem rzeczywistym i otwieraniem realnych drzwi znajomym :) Ale i świat netowy da się oswoić, byle nie przegiąć z uzależnieniem.. Męża akurat mam "z sieci", na szczęście umieliśmy przenieść świat wirtualny do domu ;) I cieszę się dziewczyny, że na Wasze wpisy mogę zaglądać. Każdy ma tyle przemyśleń, przeżyć, że z niejednego bloga książkę można by napisać..

  • salmiaki

    Też mam znajomego z sieci, już 15 lat...
    Ale czasem mam ochotę wyjść z domu i nie ma z kim... Bo czasu nie mają
    ..

  • fg2002

    A ja nie wiem co chodzi, bo za dużo trudnych słów. Takimi słowami nie można myśleć.

  • fg2002

    A w ogóle bez słownika wyrazów obcych.

  • fg2002

    Najczęściej to są zbędne słowa.

  • fg2002

    Tuwim
    www.youtube.com/watch?v=eALox68P01Q

  • kotimyszkot

    Piszesz i wychodzimy! We wtorek na ten przykład do kina, mówisz i masz ;)

  • fg2002

    Przepraszam, nie miałem humoru.

  • salmiaki

    @kotimyszkot - dziękuję, ale ferie niestety mi się skończyły.

  • salmiaki

    @fg2002 - Nie masz za co przepraszać. Wolność słowa i humoru. Tuwim - dziękuję za przypomnienie.
    Poprawię się ;)

  • fg2002

    Nie mam humoru gdy nie mam o czym pisać. Bo ja bardzo lubię pisać.

Dodaj komentarz

© może od poniedziałku będzie normalnie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci