Menu

może od poniedziałku będzie normalnie

...

....

salmiaki

Właściwie czas był idealny...

Wiesz, że byłam ostatnio rozbita emocjonalnie. Odsunięta przez męża lub traktowana przedmiotowo. Stęskniona za bliskością i czułością. Za najzwyczajniejszym przytuleniem.

...

Skorzystał z okazji, by być bliżej i wcisnął mi w dłoń klucz do jego pokoju. " przyjdź do mnie, proszę, przyjdź na chwilę, żebyśmy mogli pobyć chwilę sami. Zrób to dla mnie dzisiaj. Przyjdź"

Zaskoczył mnie. Propozycją, zorganizowanym planem, postawą, pragnieniem. Kiwałam przecząco głową i próbowałam oddać klucz. Najwyraźniej nieudolnie, bo zaczęła nam się przyglądać bacznie kelnerka. Odszedł pozostawiając mi klucz w dłoni, jakby był pewien, że przyjdę. Na odchodnym zdążył szepnąć "proszę, pokój 107, nie chodzi o seks".

Nie chodzi o seks, zapewne... Po takiej ilości wypitego alkoholu... Ale o rozmowę pewnie też nie. 

Widząc, jak wychodzi, pobiegłam za nim. Chciałam upewnić się, że trafi do pokoju. Jak zwykle byłam zła na siebie, że matkuję... Przecież to duży chłopiec! Trafił do pokoju, do łóżka też. Oddałam klucz. Zamknęłam drzwi.

...

Cisza. Telefon milczy.

Myślę, że niewiele brakowało. Gdybym tylko wypiła choć kieliszek,  być może zostałabym w pokoju. Bardzo tego pragnęłam... tak bardzo, jak pragnęłam, obawiałam się rozczarowania.

 

 

 

Komentarze (11)

Dodaj komentarz
  • marga77

    po co się męczyć tak bardzo, ja już bym wniosła o rozwód, serio!

  • aga-joz

    Marga- przed swoim rozwodem miałam mniej więcej podobny nastrój, ale to nie ja zaczęłam rozwiązywanie małżeństwa. Nie zawsze i nie wszystko jest takie proste, czarno- białe. Rozwód czasem to dopiero początek problemów i męczarni. A zawsze jest jakaś szansa na zmianę na lepsze. Nie wiem, Salmiaki, co będzie dla Ciebie najlepsze, ale wiem, że na to najlepsze zasługujesz.

  • fg2002

    Tak jest, Salmiaki, nie słuchaj nierozwiedzionych. Bo doświadczenie też jest ważne, nawet w fizyce.

  • marga77

    aga-joz - mówie tylko co ja bym zrobiła, nikomu tym samym nic nie radze, bo to nie ja będę jego życie żyła :)

  • salmiaki

    Nie potrafię podjąć decyzji. Straciłam obiektywizm. Podobno potrzebna wspólna terapia. Dzieci. Inwestycja w toku. Strach przed zmianami. Brak wiary w siebie. Nic nie jest proste po prawie 20 latach.

  • marga77

    salmiaki, Jak się ma dość, to się ma dość i się na nic, i nikogo nie patrzy, widać jeszcze nie masz, no i ta cholerna choroba, która życia raczej nie ułatwia, trzym sie i pamiętaj, że w tym wszystkim nikt inny, a Ty jesteś najważniejszą!!!

  • salmiaki

    Dziękuję

  • marga77

    niecka za co :)
    a wiesz, że moja adwokatka silnie się zdziwiła, że żyjąc tyle lat z tą chorobą i biorąc regularnie medykamenty nie zgłosiłam w urzędzie zdrowia wniosku o przyznanie mi procentów inwalidztwa i wyobraź sobie, że bez gadania dali mi 40%, oczywiście adwokatka załączyła do wniosku historie choroby, mnie to bardzo ułatwia życie, z racji tych procentów jestem np nie zwalnialna z pracy chociażby ... popatrz no w polskie przepisy, coś z tej gównianej choroby nam się dobrego należy c'nie? ;)

  • marga77

    niema, miało być ... nie wiem skąd mnie się ta niecka wziena ;)))

  • salmiaki

    A wiesz Marga, że chciałam już zerknąć do przepisów, bo ten kto się z tą chorobą nie zetknął pojęcia nie ma co to takiego. I nawet nie ma się jak człowiek obronić.

  • marga77

    zrób to niezwłocznie!
    a co do tych stykających się, to tylko skończony, asocjalny pustak, nie mający pojęcia właśnie, będzie się wymądrzał w stylu, że se wymyślasz, cała reszta jak nie ma pojęcia, milczy!

Dodaj komentarz

© może od poniedziałku będzie normalnie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci