Menu

może od poniedziałku będzie normalnie

...

Karp

salmiaki

Mój mąż lubi karpia. Przywiozłam mu karpia z restauracji. Pokazałam, dając do ręki. Ucieszył się, ale na obiad miał ochotę na coś innego. Na kolację także. Do pracy chciał lazanię, a z mamą przez telefon rozmawiał o tym, że zjadłby karpia, bo ja nie jem.

Taki karp.

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • fg2002

    Ja nie lubię. - Ale jutro zamówię na czwartek i kilka dalszych dni, filety rybne smażone. Bo przypomniałem sobie że lubię je bardziej niż mięso nierybne, ale jeszcze bardziej ryb nie umiem smażyć - one już na patelni się mi rozsypują. A sąsiadce, w Sosnowcu, się nie rozsypywały.

  • marga77

    poniósł karp razy kilka, ponieśli i karpia ;)

  • fg2002

    Ale wolę ryby morskie, bo morza są mniej zatrute niż stawy hodowlane i jeziora.

  • fg2002

    W morzach ryby mają pokarm naturalny.

  • marga77

    fg2002 Ty Jak Trump najwyraźniej, który twierdzi, że zasyfiale morza oraz oceany, a także globalne ocieplenie to fake, w 2017 roku gdy ma się dostęp do internetu, wiedza jest od człowieka o kilka kliknięć myszką, naprawdę!!!

  • lvajxi03

    Ryby morskie zdecydowanie smaczniejsze (ale sam nie wiem, co zdrowsze, ropa z rozbitego tankowca, czy antybiotyki, sypane garściami, żeby Janusz Biznesu nie był stratny)
    Natomiast sam karp -- palce lizać!

© może od poniedziałku będzie normalnie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci